Kryzys? Podkręć MOC adaptacji.

Kryzys? Podkręć MOC adaptacji.

Koronawirus przyspieszy zmiany, które miały nadejść dopiero za kilka lat. Jak wynika z raportu firmy EY, COVID-19 podkręci tempo ich wdrażania w każdej branży.

Trzech na czterech (73%) szefów firm jest przekonanych, że koronawirus i pandemia, jaką wywołała globalna zaraza, poważnie wpłynie na światową gospodarkę. Jak wynika z Global Capital Confidence Barometer, w tej chwili przedsiębiorstwa spotykają się głównie z dwoma problemami:

  1. Pierwszym jest zachowanie stabilności w łańcuchu dostaw.
  2. Drugim – wyraźny spadek konsumpcji.

W branży moto widać ten trend dość wyraźnie – raporty (choćby te od #Samar) nie pozostawiają wiele wyobraźni. Z jednej strony długo zamknięte fabryki na całym świecie, z drugiej obniżenie dynamiki standardowej działalności sieci dealerskich oraz centrale importerskie przestawione na online.

Jako ekspert od rozwoju kompetencji ludzi w służbie biznesu, patrzę na branżę w kontekście nadchodzących wyzwań – także tych wynikających z wdrażania zmian w zakresie projektów szkoleniowych wymuszonych nową sytuacją rynkową.

Pamiętasz moje ‘projektmotowe’ ulubione powiedzenie „nie da się osiągnąć innych rezultatów, działając starymi metodami”? Dzisiaj jak na dłoni widać, że tym razem wszyscy musimy to sobie wziąć do serca, a nawet do strategii, taktyki i działań operacyjnych.

Zanim zaczniesz działać, zapraszam Cię do refleksji.

Odpowiedz ta pytanie – Czy Twoja organizacja jest inteligentna zgodnie z definicją Howkinga?

  1. TAK.

Brawo, masz do dyspozycji mocny kapitał i przewagę jednej długości w wyścigu do wyjścia na prostą.

     2. NIE.

 Przykro mi, jeśli nie chcesz podzielić losu dinozaurów, masz trochę więcej do zrobienia w krótszym czasie. Jak to mówią w szkole, jeśli nie inteligencja, to ciężka praca zapewni Ci sukces.

Jesteśmy już pewni, że na rynku zostaną Ci, którzy szybko zaadaptują się do nowego świata. Jeśli jesteś jedną/jednym z tych, którzy mają ochotę zostać i miewać się dobrze, czytaj dalej.

Co to w praktyce oznacza „zaadaptować się”?

Kiedy planujesz (albo jesteś zmuszona/zmuszony przeprowadzić) proces adaptacji musisz pamiętać o dwóch ważnych etapach tego procesu. Są one kluczowe z punktu widzenia uruchomienia potencjału wszystkich ludzi w Twojej firmie, czyli także Twojego własnego a następnie doboru narzędzi i działań.

Ale po kolei – zacznijmy od definicji:

➡️ Akomodacja – oznacza zmianę istniejących lub utworzenie nowych struktur poznawczych w celu lepszego dopasowania się do środowiska.

Można powiedzieć, że musisz się rozejrzeć dookoła siebie i popatrzeć na to, co znane z zupełnie innej perspektywy. Trochę jak przy zmianie okularów „do dali” na te „do bliży”. Twój mózg potrzebuje chwili, aby załapać obraz i umożliwić Ci zobaczenie liter, z których zbuduje Ci treść, choćby tego posta. Dopiero po takiej akomodacji widzisz dokładnie całość.

Zapamiętaj – widzisz wyraźnie, ale nie masz jeszcze dostępu do analizy i wniosków. Do wyciągnięcia wniosków potrzebujesz kolejnego etapu, którym jest:

➡️ Asymilacja – to włączanie świata zewnętrznego do już ukształtowanych struktur poznawczych.  

Asymilacja następuje w momencie, kiedy spotykamy się z nowym doświadczeniem podobnym do czegoś, co przeżyliśmy wcześniej i możemy je dopasować do istniejących schematów.

Od dziecka używamy asymilacji, aby poznawać świat i zależności między jego zjawiskami. Na początku wszystko co lata jest dla nas ptakiem. Dopiero później (często z pomocą osobistych mentorów, czyli rodzica lub starszego rodzeństwa) uczymy się, że „to co lata” może być ptakiem, muchą, osą, pszczołą, samolotem lub poduszką rzuconą w zabawie. Wyrabiamy sobie nie tylko kompetencję analizy, syntezy i wnioskowania, ale także adekwatne do sytuacji strategie reagowania. Asymilujemy i dzięki temu rozwijamy się.

Bardzo „łopatologicznie” możemy powiedzieć, że:

⚠️ [Akomodacja + Asymilacja = Adaptacja]

No to przechodzimy konkretnie do #branżamoto.

„Przemysł motoryzacyjny stał się pierwszą ofiarą kryzysu gospodarczego, jaki ogarnął świat. Choć zawinili bankowcy, cierpią producenci samochodów i ich kooperanci. Ze stu powodów. Począwszy od tego, że są zależni od kredytów niezbędnych do produkcji i sprzedaży aut, a z kredytem są dziś poważne kłopoty. Skończywszy na tym, że kiedy nadchodzą cięższe czasy, mniej jest chętnych do wydawania pieniędzy na nowe samochody i mniej powodów do podróżowania nimi. Dlatego sprzedaż na największych rynkach Europy przeżywa dramatyczne załamanie. W Hiszpanii w ubiegłym roku sprzedaż aut osobowych spadła o 33 proc., we Włoszech o 20 proc., w Wielkiej Brytanii o 16 proc., w Niemczech o 10 proc. – To zapewne najpoważniejszy kryzys w historii motoryzacji. Porównywalny z tym z początku lat 70., do jakiego doszło w wyniku pierwszego szoku naftowego – ocenia Enrico Pavoni, prezes Fiat Auto Poland, szef Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Przemysłu Motoryzacyjnego i Ciągnikowego”.

❓Brzmi znajomo?   Podniosło Ci się ciśnienie i suma wszystkich strachów stoi Ci na drodze?

Powinno, brzmieć znajomo, bo to informacja odnośnie roku 2008 (źródło „Polityka” z  12 października 2009 roku, autor Adam Grzeszczak).

?   Jeśli Twoja organizacja jest inteligentna, mam też dla Ciebie dobrą wiadomość – pogoń te wszystkie strachy, bo nie są Ci do niczego potrzebne. Jeśli w tamtym czasie Twoja firma i Ty już działaliście na rynku motoryzacyjnym i działacie dzisiaj, to oznacza jedno: już wiesz, że adaptacja jest dla Ciebie możliwa, bo już przeszłaś/przeszedłeś ten proces.

Masz już za sobą zarówno etap akomodacji, jak i asymilacji. Potrafisz korzystać z tych dwóch kompetencji. To dobra wiadomość w kontekście tego, z czym konfrontujesz się dzisiaj, prawda?

? Jeśli oceniasz, że Twojej firmie brakuje inteligencji, przygotuj się po prostu na większy wysiłek #wdrodze.

Jak wygląda rynek dzisiaj?

Ponad 40 proc. producentów motoryzacyjnych rozważa zwolnienia pracowników z powodu kryzysu wywołanego przez epidemię – wynika z raportu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Prezes SDCM Alfred Franke twierdzi, że choć jeszcze trudno ocenić, jak daleko jest do zakończenia pandemii, to już wiadomo, że kryzys nią wywołany będzie większy niż ten z 2008 roku.

„Koronawirus obnaża wady tradycyjnych sieci dealerskich. 
Mimo, że inżynierowie co chwilę zaskakują nas osiągami i możliwościami technologicznymi aut, to ich sposób sprzedaży nie zmienił się znacząco mniej więcej od 100 lat. Największą różnicę widać w wyglądzie punktów dealerskich. Dziś otaczają nas ogromne, przeszklone, często bardzo bogato wykończone salony samochodowe, ale wciąż z tradycyjnymi biurkami dla handlowców i sąsiadującymi autoryzowanymi stacjami obsługi zajmującymi się serwisowaniem pojazdów klientów. Oczywiście szukamy samochodów przez internet.
W sieci czytamy testy, porównania, sprawdzamy ceny i rozważamy konkurencyjne modele. Rozmawiamy też ze znajomymi i z rodziną. Nadal jednak z małymi wyjątkami musimy się udać do tradycyjnego salonu, aby dopytać handlowca o szczegóły, przeprowadzić jazdę próbną, dopełnić formalności związanych z finansowaniem, czy po prostu odebrać kupione auto. Koronawirus obnażył słabość tego rozwiązania.
Polskie salony samochodowe poza nielicznymi wyjątkami są otwarte, ale puste, bo klienci boją się do nich przychodzić. Niektóre marki w trybie przyspieszonym wprowadzają rozwiązania serwisowe czy jazdy próbne door-to-door, inne przesuwają granicę dalej i oferują nawet zakup samochodu i załatwienie wszystkich procesów łącznie z różnymi formami finansowania, przez internet.” (Business Insider, 1 kwietnia 2020).

W jednym z postów na #Linkedin napisałam, że zaskakujący jest rozdźwięk miedzy stopniem zaawansowania technologii w kolejnych modelach samochodów, a sposobem działania #importer i #dealer. Jakby każdy z tych obszarów był z innej epoki. Inżynierowie producentów, działy R&D adaptują kosmiczne technologie, a w rynku królują stare nawyki i wydeptane ścieżki.

Dzisiaj jestem przekonana, że doświadczenie COVID-19 powinno podnieść motywację branży do zmiany sposobu prowadzenia biznesu i realizacji procesów w organizacjach. Niby oczywiste i nawet niektóre firmy już są mocno zaawansowane we wdrożeniu. Nie jest kluczowe, na ile perfekcyjnie to robią. Dzisiaj rządzi „done is better then perfect”, zatem zacznij z tym co masz i ulepszaj w miarę zbierania doświadczenia.

Nadal są też takie, które po prostu czekają, aż pandemia minie i będą mogły spokojnie wrócić do stałego sposobu pracy. Jeśli to jest właśnie postawa w Twojej firmie, zachęcam do zastanowienia. Możesz nie mieć do czego wracać jutro, jeśli dzisiaj nie zrobisz pierwszego kroku.

Jakiego wyboru Ty dokonasz?

Zapraszam Cię do dyskusji o wyborach, strategiach, strachach, sposobach na wygraną w kryzysie i braniu odpowiedzialności za Twoje decyzje.

Małgorzata Cuidadosa Piasecka

E: Malgorzata.Piasecka@projektmoto.com

M: +48 606 684 059

#kompetencjewprocesie #ROIzeszkoleń #biznes #ludzie #zwinniedocelu

Dodaj komentarz

Zamknij menu

Witaj w Projekt Moto!

Dziękujemy, że tu jesteś. O czym chcesz z nami porozmawiać?